20 czerwca - Młode siatkarki Wisły nie zmarnowały szansy i wygrywając obydwa swoje niedzielne mecze przypieczętowały zwycięstwo w XXIX Memoriale Wandy Tumidajewicz i Józefa Moszczaka. Zdobyły tym samym nagrodę główną zawodów – okazały puchar ufundowany przez JM Rektora Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie prof. hab. dr inż. Antoniego Tajdusia.
Do pierwszego dzisiejszego meczu z Culmenem Chełmno nasze dziewczęta przystąpiły bardzo skoncentrowane i zmotywowane. W efekcie zespół z Chełmna nie zagroził wiślaczkom w żadnym z setów, które Biała Gwiazda w obydwu przypadkach rozstrzygnęła na swoją korzyść do 17.
W tej samej serii gier najgroźniejszy rywal Wisły, zespół Piątki Rzeszów, pokonał Dziewiątkę Łódź 2:0 i przed ostatnią turniejową kolejką Biała Gwiazda miała nad rzeszowiankami jeden punkt przewagi. Stosunek małych punktów (odpowiednio: Wisła +106, Piątka +49) wskazywał zaś jednoznacznie, że jeśli wiślaczki wygrają jednego seta w ostatnim swym meczu z Bronowianką, nie będzie praktycznie możliwości, aby nie zwyciężyły w całym turnieju.
Nie od dziś wiadomo, że derby, bez względu na to, w jakiej dyscyplinie się odbywają i kto staje po przeciwnych stronach, rządzą się swoimi prawami. Nie inaczej było i dzisiaj. W pierwszym secie walka szła na całego, a prowadzenie zmieniało się wielokrotnie. W końcówce bardziej doświadczone wiślaczki wyszły na prowadzenie 23:20 i już prawie że witały się z przysłowiową gąską. Bronowiczanki nie zamierzały jednak pasować. Wygrały dwie piłki z rzędu, a potem, przy stanie 24:22 dla Wisły obroniły dwa setbole. Ba, po chwili to one miały szansę na odniesienie zwycięstwa w pierwszej partii. Wtedy sprawy w swoje ręce wzięła Alicja Warchoł. Najpierw ładnym atakiem doprowadziła do remisu po 25, a potem – dwukrotnie – bardzo trudną zagrywką utrudniła rywalkom precyzyjne rozegranie akcji na tyle, że to wiślaczki zdobyły kolejne dwa punkty. Plan został więc wykonany, ale po reakcji naszych zawodniczek nie było raczej widać, że zostały przed meczem wprowadzone w zawiłości regulaminowe. W drugim secie walczono bowiem znów do upadłego, a wynik 25:23 dla Białej Gwiazdy mógł być równie dobrze odwrotny. W tym miejscu należy koniecznie wspomnieć o wspaniałej pracy, jaką w klubie z Bronowic wykonuje kilku zapaleńców siatkówki. Zebrali oni grupę ambitnych, młodych dziewcząt, stworzyli im bardzo dobre warunki do treningów, a pierwsze efekty tych działań są już widoczne. Bronowianka pokazała się bowiem w Memoriale naprawdę z bardzo dobrej strony, i pozostaje się tylko cieszyć, że w Krakowie doszedł Białej Gwieździe kolejny rywal. Wszak nic tak nie podnosi poziomu, jak rosnąca konkurencja. A ponieważ kontakty na linii Wisła-Bronowianka zawsze były przyjacielskie, nasza radość jest tym większa.
Podsumowując występ wiślaczek w tegorocznym turnieju, można być z ich postawy zadowolonym. Jak na okres szkoleniowy, w którym się właśnie znajdujemy, pokazały się naprawdę z dobrej strony, a osiągnięte wyniki świadczą o tym dobitnie. Na czternaście rozegranych setów nasze zawodniczki wygrały trzynaście, a jedyny remis z Piątką Rzeszów też okazał się, mówiąc nieco w przenośni, zwycięski (w małych punktach krakowianki były lepsze w stosunku 44:42).
Turniej był okazją do sprawdzenia zawodniczek, które aspirują do gry w naszym klubie. Z dwóch testowanych siatkarek nieco lepsze wrażenie sprawiła rozgrywająca z Mielca Adrianna Szady, ale i środkowa Olga Szewczuk z Lublina pokazała kilka udanych akcji. Być może obie zobaczymy w przyszłym sezonie w wiślackich barwach, tym bardziej, że mają one zamiar podjąć studia w Akademii Górniczo-Hutniczej. A jak wiadomo AGH jest w tej chwili kluczowym partnerem wiślackiej siatkówki.
Wiślaczki wygrały turniej nie tylko w klasyfikacji zespołowej. Joanna Mokrzycka została wybrana najlepszą rozgrywającą (oj, ciekawie zapowiada się rywalizacja na tej pozycji z Adrianną Szady), a robiąca ciągłe postępy Kasia Rerak otrzymała tytuł najlepszej blokującej. Rozwija się także cały czas nasza młodziutka libero, Monika Haffner (rocznik 1993). A oprócz tego, że na boisku „robi swoje”, zyskuje jeszcze sympatię swoim bardzo przyjaznym usposobieniem. Doceniła to wdowa jednego z patronów Memoriału, pani Krystyna Moszczak, wręczając Monice ufundowaną przez siebie nagrodę dla najmilszej zawodniczki Wisły. Oprócz pani Krystyny nagrody wręczali prezes TS Wisła Ludwik Miętta-Mikołajewicz oraz kierownik wiślackiej Sekcji Piłki Siatkowej Kazimierz Godlewski. Pozostałe wyróżnienia indywidualne zdobyły:
Monika Mikołajczyk (Culmen Chełmno) – MVP,
Maja Świątek (Piątka Rzeszów) – najlepsza atakująca,
Agnieszka Czekaj (Bronowianka Kraków) – najlepsza zagrywająca,
Patrycja Prośniak (Dziewiątka Łódź) – najlepsza libero.
Końcowa tabela:
1. Wisła Kraków
2. Piątka Rzeszów
3. Culmen Chełmno
4. Bronowianka Kraków
5. Dziewiątka Łódź
6. Kęczanin Kęty
7. Trzynastka Zielona Góra
8. Promień Żary
Wisła wystąpiła w składzie:
Adrianna Szady, Julia Sapalska, Joanna Mokrzycka, Klaudia Janota, Marika Janota, Olga Szewczuk, Alicja Warchoł, Katarzyna Rerak, Monika Haffner, Patrycja Silczuk, Kinga Kozyra.
Trener: Zenon Matras