I drużyna

Juniorki

Kadetki

Młodziczki

Grupy naborowe

Kadetki

Młodziczki

Grupy naborowe

12 marca 2014

"Mogę powiedzieć, że utożsamiam się z Białą Gwiazdą"

Wywiad z Iwoną Kuskowską, siatkarką Wisły, która jest również wychowanką naszego klubu.

Sezon powoli się kończy. Jak oceniasz postawę drużyny w tej edycji I ligi? Czy wyniki były na miarę potencjału?

W wielu meczach  zabrakło nam szczęścia. Co do postawy to mogę śmiało powiedzieć, że żadnego meczu nie oddałyśmy bez walki, nawet gdy nie było tego czasami widać po grze to każda z nas walczyła sama ze sobą w gorszych momentach. W każdej sytuacji jakiej człowiek - sportowiec się znajduje trzeba szukać jak najwięcej pozytywów. Jednym z nich jest to , że szansę na grę i zdobycie doświadczenia dostały młode ambitne zawodniczki. To powinno zaprocentować w przyszłości.

Nie udał Wam się początek fazy play out, przegrałyście ze Spartą u siebie. Czy w ogóle dopuszczacie do siebie myśl, że możecie spaść z ligi?

Rozpoczęcie tej fazy nam się nie udało, to fakt. Cały czas jesteśmy w szoku po tej porażce ze Spartą. W szatni żadna z nas nie mogła uwierzyć w to, że to spotkanie się skończyło i że je przegrałyśmy. Przeciwnik nas zaskoczył tak dobrą grą, my nie grałyśmy aż tak źle bo zrobiłyśmy o połowę mniej błędów własnych, za to Sparta wykorzystywała każdą okazję do zdobycia punktu. Teraz musimy się wziąć w garść, wygrać pozostałe mecze i spokojnie się utrzymać. Myślę, że stać nas na to bo już nie raz w tym sezonie Wisła grała dobrą siatkówkę w starciach z mocniejszymi rywalami i tak naprawdę nasza degradacja byłaby niezasłużona.

Jakie są perspektywy na przyszłość dla tej ekipy?

Trudno mi powiedzieć. W sporcie bywa różnie tą samą drużyną możemy walczyć o awans w przyszłym sezonie lub tak jak teraz, bić się o utrzymanie. Wydaję mi się, że mamy dobre zawodniczki o dużej ambicji, którym nie brakuje chęci do gry. Nie wszystko jednak zależy od nas, bo wiadomo, że drużynę trzeba utrzymać.   Wszystko leży w rękach sponsora. Do gry na poziomie pierwszoligowym trzeba mieć odpowiednie środki.   

Wisła ma dość młody skład, a przed sezonem było wiele kłopotów z przystąpieniem do rozgrywek. Jak się czujesz, jako jedna z  liderek, najbardziej doświadczonych postaci w drużynie?

Owszem było wiele kłopotów z przystąpieniem do rozgrywek dzięki Bogu udało nam się wystartować. Dużo zawdzięczamy naszemu sponsorowi, firmie Proxima Service,  który dał nam tę możliwość. Szczerze mówiąc, nie czuję się liderką w tym zespole. Staram się grać najlepiej jak umiem, ale nie tylko na mnie spoczywa odpowiedzialność za wyniki. Jestem jedną ze starszych, tak wyszło, ale bez względu na to chce dawać z siebie wszystko i być dobrym przykładem dla młodszych dziewczyn.

Jesteś wychowanką Wisły, możesz o sobie powiedzieć, że kibicujesz Białej Gwieździe? Czy ten związek z klubem ma charakter ściśle sportowy?

Chodzę na mecze piłkarskie i kibicuję innym sekcjom. Wisła jest wpisana w moje życie i nawet gdy nie grałam przy Reymonta to interesowałam się wynikami klubu. Mogę powiedzieć, że utożsamiam się z Białą Gwiazdą.

 A czemu zapisałaś się na treningi akurat do Wisły?
 
To był czysty przypadek. Koleżanki przyszły do sekcji naborowej, namówiły mnie i też rozpoczęłam treningi w Wiśle. Po miesiącu miałam moment zwątpienia i chciałam zrezygnować, ale moi rodzice, w szczególności tata wspierał mnie i postanowiłam zostać.

Oprócz gry w siatkówkę, skończyłaś też studia wyższe, na nietypowym dla sportowca kierunku (metalurgia). Czy planujesz pozostać przy sporcie czy kiedyś chcesz pracować w zawodzie?

W tym momencie nie pracuję w zawodzie, chociaż staram się znaleźć pracę w tym kierunku. Na chwilę obecną zajmuję się tylko grą w siatkówkę, stawiam na nią dużo, ale nie wszystko. W życiu bywa różnie, raz na wozie, raz pod wozem. W każdej chwili mogę złapać kontuzję i może mnie nie być więc warto mieć alternatywę. Na pewno chciałabym jak najdłużej zostać przy sporcie.

Sądzisz, że uda się Tobie zagrać jeszcze w najwyższej, siatkarskiej klasie rozgrywkowej ?

Każdy sportowiec ma takie ciche marzenie, ja też na to liczę. Nie wiadomo kiedy jakiś trener wypatrzy zawodniczkę i zaproponuje kontrakt. Może do mnie szczęście również się uśmiechnie i uda mi się gdzieś wyżej zagrać. Wydaję mi się, że trzeba trafić na odpowiednich ludzi w odpowiednim czasie i wtedy szansa się pojawi. Nie wykluczajmy również awansu Wisły ligę wyżej, bo to byłoby najlepsze rozwiązanie.

Uważasz, że robisz karierę w sporcie czy to bardziej przygoda?

Przygodą można nazwać etap juniorski. Uważam, że w momencie kiedy zawodnik wchodzi już na parkiety ligowe, gra kilka lat tak jak ja na poziomie pierwszej ligi to sport staję się na tyle ważną częścią życia, że można mówić o karierze.

Frekwencja na meczach siatkarek nie jest najwyższa mimo, że przecież w Krakowie nie ma lepszej drużyny od Wisły. Przed wami bardzo ważne mecze. Obecność kibiców może Wam pomóc?

W ogóle wydaję mi się, że w Krakowie brakuje parcia na siatkówkę pod względem budowania drużyny, nie stawia się na ten sport chociaż perspektywy są bardzo duże. Na pewno całą drużyną chciałybyśmy, żeby więcej ludzi było na naszych meczach. Drużyna Wisły bardzo potrzebuję wsparcia kibiców, głośny doping nam pomaga i gramy wtedy lepiej.