Aktualności

My wszyscy to jedna wiślacka rodzina

 

My wszyscy to jedna wiślacka rodzina

„ To nie to, że z wiekiem stajemy się dziećmi. Wiek po prostu pokazuje, jakimi dziećmi pozostaliśmy.”

J.W. Goethe



Jeśli cokolwiek, może dać większą radość niż uśmiech i zadowolenie dziecka, to chyba tylko cała masa roześmianych małych twarzyczek, dla których czas i miejsce nie mają żadnego znaczenia. Liczy się tylko zabawa i poczucie, że ktoś bliski i większy jest obok. Cieszy się, bawi, przeżywa to samo, wie jakie to ważne, i zwyczajnie jest. Rożnica między nimi jest tylko jedna.

„Dziecko patrzy na dorosłych w górę, wskutek czego ich obraz jest wyolbrzymiony” A. Kępiński



Te właśnie „olbrzymy” to fantastyczna ekipa RADWANSPORT, która dzięki swojemu wielkiemu zaangażowaniu i pasji, stwarza najmłodszym możliwość spędzenia wolnego czasu, wśród rówieśników, razem z dorosłymi.



27 listopada 2011r. W krakowskiej Hali AWF, odbył się pierwszy turniej RADWANSPORT, w którym wzięli udział wszyscy zawodnicy szkółki założonej przez mierzącego 202cm wzrostu koszykarza Grzegorza Radwana oraz jego siostry Magdy Radwan.



Na sali oprócz ogromnej liczby małych sportowców, pojawili się ich rodzice, przyjaciele, oraz ich dzielni i wytrwali trenerzy „radwansportowi”. Zabawa rozpoczęła się o godzinie 10:30. Profesjonalna rozgrzewka i można było przystąpić do zawodów. Przedstawiciele szkół, wzięli udział w fantastycznym wyścigu rzędów, który polegał nie tylko na sprawdzeniu umiejętności kozłowania piłki, ale także był sprawdzianem sprytu. Zadaniem zawodnika, było kozłowanie piłki na określoną odległość w nieco utrudnionych warunkach. Żeby dotrzeć do celu, trzeba było założyć na siebie koszykarski strój „olbrzyma” Grzesia – „inicjatora całego tego zamieszania”. A jak wiadomo, Grzesiu nosi nieco większy rozmiar koszulek, niż jego podopieczni. Ta „niewielka” różnica rozmiarów, nie stanowiła jednak większych przeszkód w ukończeniu konkurencji.



Wyścigi rzędów, konkurs rzutów, nauka „wsadów”, pokazy profesjonalnej koszykówki, magiczne sztuczki instruktorów i obiecane zawody dla wysportowanych rodziców. Podczas tego ostatniego widowiska, miało się wrażenie, że Ci nieco starsi i rzekomo poważniejsi...bawią się lepiej niż ich pociechy. No i oczywiście radzą sobie równie dobrze. Każde dziecko starało się wesprzeć swojego faworyta gorącym dopingiem, dzięki czemu mogliśmy co jakiś czas zaobserwować celne rzuty i nienaganną technikę kozłowania między pachołkami.



O godzinie 12:00 w sali AWF-u, pojawili się nieco starsi koszykarze i koszykarki, z klas 4-6, i walka rozgorzała na nowo. Techniki rzutów, mogliby uczyć niejednego dorosłego, a kozłowanie to dla nich „bułka z masłem”. Widać było wyraźnie efekty ciężkiej pracy instruktorów oraz ich świetny kontakt z podopiecznymi. Udzielali wskazówek, dopingowali podczas zawodów, chętnie poprawiali błędy, ale także umiejętnie dostosowywali poziom trudności do indywidualnych predyspozycji zawodników.



Na pierwszy TURNIEJ RADWANSPORT, zostali również zaproszeni specjalni goście. Znani i lubiani w środowisku koszykarskim Piotr Piwoński, którego można było podziwiać podczas pokazu żonglerki piłkami, po których dzieciaki od razu zabrały się do ćwiczeń.



Marek Krzycki, zawodnik, MKS Znicz Basket Pruszków, który z dużym entuzjazmem przyłączył się do wspólnej zabawy. Wspierał przyszłe gwiazdy, dawał cenne rady i widać było, że sprawiało mu to ogromną radość.



Pojawili się też przyjaciele z krakowskiego klubu TS Wisła Kraków, siatkarki II ligowego zespołu AGH Galeco Wisła Kraków, które nie bały się spróbować swoich sił również pod koszem. Karolina Surma i Sandra Biernatek, zauroczone atmosferą panującą na hali AWF Kraków, rozdawały słodycze, autografy, a w zamian otrzymały najcenniejszy dar...uśmiechnięte oczy maluchów.



Nie zabrakło także ważnych w sportowym środowisku Państwa Starowiczów także związanych z Wisłą Kraków. Pan Maciej wraz z żoną Martą, dzielą pasję do koszykówki i doskonale wiedzą, jaką radość daje uprawianie właśnie tej dyscypliny.



Pan Łukasz Kaliciński, współtwórca projektu, mającego na celu pomoc jak największej liczbie dzieci. Pojawił się w hali AWF-u Kraków, żeby przypomnieć, jak niewiele potrzeba, żeby móc pomagać innym. Dawać radość i nie żądać niczego w zamian.
www.mypomagamy.org



Płonące piłki, niebanalnie wykonane pompki na (na szczęście nie płonących) piłkach do koszykówki, rywalizacja najmłodszych, a to wszystko w atmosferze radości i przyjaźni. Nieważne kto gra w jakim klubie, nieważne nawet jaką dyscyplinę uprawia, nieważne ile ma lat. Dzielił się z najmłodszymi swoim doświadczeniem, pasją, swoim czasem , a to wszystko po to, żeby zobaczyć światło. Przez te kilka godzin w Hali krakowskiego AWF-u, było niezwykle jasno i słonecznie bo,

„Szczęśliwi, którzy nauczyli swoje dzieci cieszyć się małymi rzeczami.” J.Gotthelf
 
Autor:Karolina Surma

więcej zdjęć z tej imprezy: http://radwansport.pl/galerie/2011/11/turniej